Tak jak obiecałam, tak i dodaję ;]
- Cześć Bummie - na MSN Key przyszła wiadomość. Chłopak podniósł się z łóżka. Mimo zmęczenia usiadł przy swoim laptopie. Gdy zauważył kim była ta osoba, na jego twarzy zamiast zmęczenia zaistniał szeroki uśmiech.
Bum: Cześć Kamila!
Kamii: Bummie! Musisz nauczyć mnie koreańskiego!
Bum : A pamiętasz jak ostatnio się skończyło? Z nauką języka polskiego? :>
Kamii: Ale polski jest cięższym językiem! Bummie....
Bum: Jasne....
Kamii : Znasz mnie baaardzo długo. Czy te oczy mogą kłamać? :))
Bum: Kamila, widzę tylko okienko MSN, a w nim literki :P
Kamii: Nie włączę kamerki! Znam twoje podteksty!
Bum: Ale dlaczego nie? :(
Kamii: Ostatnio mnie wyśmiałeś pamiętasz?
Bum: Wtedy byłaś nie trzeźwa.
Kamii : Nie prawda, a ja mam coś ci przypomnieć? Od razu przestaniesz mi wypominać moją osiemnastkę :PP
Bum : CICHO!
Kamii : Właśnie dlatego jej nie włączę. Wyśmiejesz mnie i moją kitkę. Buuu :(
Bum : Tym razem tak nie będzie ... Proszę.
KamiI : ....
Bum: Kamila...
KamiI : Pod warunkiem, że i ty ją włączysz.
Bum : Niech Ci będzie :-)
Key wziął laptopa kładąc go na łóżko.
- Gdzie ta cholerna kamerka? - zaczął się rozglądać po pomieszczeniu podchodząc do szafki nocnej wyciągając małe urządzenie. Położył się na łóżko podłączając kamerkę.
Bum: Ja jestem gotowy.
Kamii: Wrr! Ja też. Uprzedzam zajmuję się bobasem.
Bum : CO?!
Kamii : Pstro Bummie. Mój brat, Maciek pamiętasz?
Bum: Jakiś inny mężczyzna w twoim życiu? Buu :-(
Kamii: Bummie!
Bum: Co?
Kamii: Jajko!
Bum : jakie?
Kamii: BUMMIE! Bo sobie pójdę!
Bum: Nie gadaj tylko włączaj kamerkę.
Kamii: Użytkownik Kamii uruchamia swoje video.
Key zaczął się rozglądać po pokoju gdy usłyszał cichy dźwięk połączenia video. Spojrzał na małe okienko u dołu. Przez parę chwil był wpatrzony w nią jak w obrazek. Mimo, że widział ją tyle razy tym razem coś nie pozwalało mu oderwać wzroku.
- Bo zaraz muchy ci wlecą do gęby Bummi - zaśmiała się sadzając sobie na kolanach dwuletniego chłopca.
- Maciuś przywitaj się z moim przyjacielem - mały chłopczyk spojrzał w kamerkę śmiejąc się ,machając w stronę Key , a raczej w stronę kamerki.
- Cześć Maciek - Key postarał się powiedzieć to po polsku najlepiej jak potrafił.
- Brawo Bummie. Czyli ta nauka nie była aż tak zła. Teraz ty mi musisz pomóc ...
- Ale..
- Nie ma, ale Bummie - westchnęła - postanowiłam się wyprowadzić z polski. Widziałam parę ogłoszeń w internecie i najkorzystniejsze ogłoszenia o pracę znajdowały się w Korei.
- A jednak? – Jego mina miała wyraz zmartwienia.
- Czemu się martwisz?
- Po prostu, martwię się że możesz sobie tu nie poradzić – westchnął
- Spokojnie Bummie. Wiesz, że ja się nie poddaję. Uśmiechnij się no! – zrobiła serce nad głową co wywołało u niego duży uśmiech.
-Oj Kamii…
- Tak bummie? Mam to przyjąć jako zgodę? – zaśmiała się razem z Kim. Mijały dni, tygodnie. Każdego wieczoru uczył ją podstaw i wyrażeń koreańskich. Myślał, że będzie trudniej ,ale okazało się, że nie musiał nic powtarzać ponieważ Kamila szybko się uczyła. Pewnego dnia kiedy już zostało bardzo mało do nauki do pokoju wpadł Jonghyung.
- Chodź! Idziemy uczcić urodziny Onew
- Ale on je ostatnio miał. Więc jakim cudem..
- Normalnym. Chodź – krzyknął kiedy wyszedł z jego pokoju. Kibum spojrzał na wyświetlacz gdzie widział pół śpiącą dziewczynę.
- Idź spać. Jutro porozmawiamy – pomachał jej.
- Pijańskich snów – usnęła przed komputerem. Key zaśmiał się cicho wyłączając swojego laptop schodząc na dół.
- Czemu na mnie nie poczekaliście?! [..]
Obrzeża Seulu godzina 12.31
Zmierzając do swojego domu zastanawiał się co zmieniło się przez tydzień jego nie obecności. Wychodząc z busa zabrał swoje walizki kierując się w stronę frontowych drzwi.
- Witaj rodzinko – uśmiechnął się naciskając klamkę. Wchodząc do środka do jego nozdrzy dobiegł zapach alkoholu.
- Halo? Jest ktoś tu? – odłożył swoje rzeczy na bok kierując się stronę salonu. To co zobaczył i poczuł spowodowało, że złapał się za nos.
- Fuuj! Rozumiem alkohol ale czy wy się nie myjecie? – Taemin zaczął zbierać puszki po piwie. W tym pomieszczeniu nikogo nie było. Nogą wziął wszystko na bok. Udał się do góry. Pierwszy pokój należał do ich lidera – Onew, który nie był obecny tam gdzie powinien być. Kolejny pokój należał do Jonghyunga ale jego również tam nie było. Kolejnym pokojem był Minho. Otwierając kolejne drzwi nic nie mógł zauważyć. Rolety były zasłonięte. Idąc naprzeciw im upadł potykając się o czyjąś wystającą stopę.
- Minho kurwa weź! Zmień skarpetki! – jego stopa wylądowała na czyjeś twarzy. Głos bez wątpienia należał do Kibuma.
- Mamusiu ja bez misia nie zasnę – kolejny głos w pomieszczeniu.
- Misia? Hyung? – Taemin podczołgał się do leżącego obok starszego. Spał przytulony do stóp Minho. Makane podszedł do okna odsłaniając żaluzje powodując tym, że do pokoju wpadły promienie ciepłego, jesiennego słońca.
- Aaaa! Pale się ! – Jonghyun chwycił się kołdry która leżała obok tym samym spadając na podłogę a dokładniej na stopę Kibuma.
- Kurwa no! – Key podniósł się do pozycji siedzącej tym samym zasłaniając swoje oczy dłońmi – co za idiota budzi mnie o tak wczesnej porze – Minho podniósł się lekko spoglądając jednym okiem na osobę stojącą pod oknem.
- Taemin?
- Po pierwsze jest po 13 po drugie – westchnął – witaj hyung
- Nie miałeś czasem wrócić za dwa dni? – zapytał ledwo przytomny Jjong – ach moja głowa.
- Mówiłem to dwa dni temu jak dzwoniłem do hyunga – usiadł na podłodze krzyżując swoje nogi – tylko mi nie mówcie, że pijecie od dwóch dni.
Cała trójka spojrzała po sobie a następnie na najmłodszego.
- No co? Mamy wolne – Kibum złapał się za poduszkę, kładąc na niej głowę. W jego ślady poszła reszta grupy.
- Posprzątaj Teamin – odpowiedział lider a za parę sekund dało się usłyszeć głośne chrapanie. Lee zmrużył swoje oczy wchodząc na łóżko Minho i skacząc zaczął krzyczeć :
- Tada, tada poszła lala spać. Pff nie będę po was sprzątać. Wstawać lenie! – pożałował tego ponieważ za parę chwil na łóżko wdrapał się Jjong rzucając się na niego
- Dobra nie drzyj tej japy młody. Ja tu cierpię! – powiedział.
- Po co tak krzyczysz? – Onew nakrył się poduszką która spadła gdy Taemin zaczął ich budzić – ah, moja głowa.
- Onew nie krzycz bo mi zaraz głowę rozsadzi- Minho płaczliwym tonem podczołgał się po kołdrę.
- najlepsze na kaca jest powietrze z materaca – Taemin siedział z zadowolona miną. Wreszcie to nie on będzie cierpiał. Reszta grupy spojrzała na niego złowrogim wzrokiem.
- Lepiej byś obejrzał sobie filmy przyrodnicze niż nocne kabarety – Jjong na czworaka czołgał się stronę łazienki a razem z nim Minho.
- ja nie ty hyung – pokazał mu język.
- Dzieciaku idź nam po tabletki – Onew powoli wstawał do pozycji siedzącej.
- Pff sami sobie latajcie ! – krzyknął wychodząc z pokoju przyjaciela trzaskając drzwiami. [..]
Pod wieczór większość była już prawie wytrzeźwiała oprócz małego bólu głowy wszystko było w porządku. Pokój posprzątali w godzinę a następnie od tej pory leżeli w salonie. Minho czytał jakąś książkę, Onew z Jjongiem trzymali zimne okłady na głowie , Kibum zajął się pisaniem piosenki, a najmłodszy z grupy – Taemin siedział w Internecie szukając nowych wiadomości. Ciszę przerwało czyjeś pukanie do drzwi.
- kto o tej porze?- zaciekawił się Taemin podchodząc do drzwi. Otwierając je na oścież zauważył starsza kobiete która mogła mieć około 50 lat.
- Dobry wieczór. Jest może Kibum? – makane kiwnął twierdząco głową wpuszczając ją do środka.
- Key ktoś do Ciebie
- Kto do choler .. – spojrzał w stronę kobiety wypuszczając z rąk swój zeszyt – mama?
- Witaj synku. Napisałam Ci, że przyjadę ponieważ u nas jest remont a tata wyjechał. Napisałeś do mnie, że nie ma problemu – Kibum podleciał po swój telefon. Faktycznie taka wiadomość do niego doszła , a on głupi odpisał ze zgodą. No pięknie. Widać co alkohol robi z ludzi.
- Kibum co jest z twoją twarzyczką? –podleciała do syna łapiąc go za policzki – chodź się położysz – wzięła go za dłoń prowadząc do jego pokoju.
- ale umma…
- Kochanie musisz być zdrowy. Chodź mamusia da misia i zaraz moja kochana diva będzie zdrowa – gdy znikli za drzwiami jego pokoju każdy dopiero ogarniał co się wydarzyło.
- Widać, że alkohol mu nie służy - odparł Taemin powodując głośny śmiech reszty grupy. [..]
- Żartujesz? Mamusia wpadła? – zaśmiała się przykrywając swojego brata kocem po czym położyła się na łóżku z komputerem.
- Naprawdę. Wypiłem za dużo, a ona napisała w najmniej odpowiednim momencie. Co alkohol robi z ludzi. Nigdy więcej nie wypiję – wydął dolną wargę.
- Nawet ze mną?
- Taa. Za nim tu przyjedziesz minie rok może otrzeźwieje – w odpowiedzi usłyszał cichy śmiech.
- Wyjeżdżam za dwa tygodnie. Dostałam mieszkanie i pracę w małej firmie.
- Co? Jak? Gdzie?
- Jakaś firma potrzebowała osoby która pomogłaby wymyślać choreografię i umiała coś w papierach wypełnić. Więc się zgłosiłam – Kibum siedział gdy przyszły do niego pewne sceny. Mianowicie przypomniało mu się, że nie dawno ich menager szukał właśnie takiej osoby.
- Najgorsze jest to, że miałabym zamieszkać z jakimś zespołem.
- Kami?
- co?
- jaka to firma?
- SM coś, nie pamiętam. Ale na pewno SM – zakrztusił się
- Co się stało?
- A z jakim zespołem?
- SHINee. Coś takiego jak świecące coś. Nie znam się na tych zespołach – wzruszyła ramionami. Key siedział zorientowany wpatrując się w wyświetlacz swojego komputera.
- Ty masz mieszkać ze mną? – zapytał jak zahipnotyzowany.
- CO?! – obydwoje siedzieli wpatrzeń w monitor nie wiedząc co teraz ma się stać [..]
Minęły da tygodnie i matka Key wyjechała. Niby cieszył się, że już jej nie ma. Że wreszcie nie musi się pilnować, ale przerażała go wizja mieszkania ze swoją przyjaciółką. Owszem widzieli się parę razy ponieważ albo ona przyjeżdżała lub on, ale wspólne mieszkanie? Ta sama praca?
- Key, obudź się. Musimy jechać do firmy. Mamy kogoś poznać – Choi podszedł do łóżka budząc Key.
- Zaraz zejdę – nie przespał całej nocy. Dobrze wiedział kogo spotka. Bał się. Nie wiedział jak może się zachować w takiej sytuacji. Zabrał swoje rzeczy schodząc na dół. Wsiadł do busa siadając obok Jonghyunga.
- Ciekawe kim jest ta osoba. Może to nasz nowy choreograf. Nauczy mnie nowych kroków! – Taemin był cały podekscytowany. Mijali kolejne ulice gdy dotarli wreszcie do firmy. Wchodząc do sali prób usiadł na kanapie obok Choi który wystukiwał w klawiaturę treść sms. Minęła chwila a do pokoju wszedł ich manager.
- Witajcie. Chciałbym wam przedstawić pomocnika choreografa i tym samym mojego współpracownika. Oto Kamila Pecko – do sali weszła brunetka z dobrym uśmiechem.
- Kolejną sprawą jest, że musi u was zamieszkać ponieważ mieszkanie które zakupiła nie jest jeszcze dla niej przygotowane. Dlatego pomóżcie się jej rozgościć. – szef spojrzał na zegarek – pomóżcie jej z walizkami. [..]
- Nie boisz się mieszkać z tyloma facetami? – zainteresował się Onew zostawiając walizki w jej pokoju.
- Czego mam się bać?
- Onew. Tylko on jedyny jest prawiczkiem. Nigdy nie wiadomo co może się stać – do pokoju wszedł Jonghyung razem z Taemin śmiejąc się z ich lidera który mierzył ich zabójczym wzrokiem.
- Aigo.
- Dziękuję wam za pomoc. Jesteście bardzo pomocni.
- To chyba oznacz. Możecie wyjść? Chciałabym przypudrować nosek – zażartował Jonghyung wychodząc z jej pokoju razem z przyjaciółmi. Podeszła do dużego okna które wychodziło na pobliski park. Wyjęła telefon z torby wybierając numer komórkowy swojej matki.
- Halo?
- Słucham?
- Mamo, dojechałam. Mam nadzieję, że szybko tu się przestawię na porę dnia. Ten kraj jest piękny – westchnęła – jak się ma Maciuś?
- Wszystko w porządku – jej głos był szorstki – muszę kończyć. Śpieszę się
- Ale mamo…- osoba po drugiej stronie szybko się rozłączyła. Myślała, że kiedy wyjedzie ich kontakty chodź trochę się poprawią, lecz były jeszcze gorsze. [..]
- Mogę? – za drzwi Kibuma wychyliła się głowa. Key spojrzał na nią wzruszając tylko ramionami. Nie takiego czegoś się spodziewała. Przecież nie mógł być na nią zły. Nawet nie wiedziała za co.
- jesteś na mnie zły? – usiadła obok niego na łóżku, oczekując odpowiedzi która wytłumaczyłaby jego wypowiedź.
- Nie o to chodzi Kamii. Po prostu to dla mnie coś nowego. Owszem widywaliśmy się, ale mieszkanie ze sobą. – westchnął . Zapanowała nie zręczna cisza.
- Oczekiwałem faceta. Teraz będę musiał cię ochraniać, a raczej twoje tyły – zaśmiał się.
- Bummie! – dostał poduszką.
- Nie boje się!
- jak nie? – znów oberwał tylko tym razem dwóch poduszek.
- Wojna! – i się zaczęło. Po całym pokoju latały poduszki i pióra które powypadały z jednej podartej poduszki. Kibum usiadł na niej łapiąc za nadgarstki.
-Ktoś tu chyba ma łaskotki! – zaśmiał się jak kat, który miał zacząć się znęcać nad swoją ofiarą.
- Bo zacznę krzyczeć, że mnie molestujesz!
- A krzycz. Oni uważają to za normalne – właśnie miał zamiar zacząć ją łaskotać gdy do jego pokoju wpadł Onew.
- widziałeś może k… Co tu się kurwa dzieje Kibum!?
- co się stało. Onew trafił na porno w telewizorze czy co ? Ooo Kamila i Key – zaśmiał się Jonghyung wkładając do swojej buzi garść chrupków – przecież nie uprawiają seksu. Naprawdę musisz się trochę rozluźnić. Ja ci pożyczę jedne z moich filmów – wziął za ramiona lidera wyprowadzając go z pokoju. Key zszedł z niej kładąc się obok niej wybuchając z nią śmiechem.
- Onew hyung chyba będzie miał problemy z zaśnięciem– zaśmiał się Key.
- Dlaczego? Przecież nic nie robiliśmy. Nawet jong tak powiedział.
- Po pierwsze dla Jonghyunga takie coś normalne. Nawet gdyby zauważył, że pies z kotem robią sobie dobrze – udał minę profesora. – a po drugie Onew nie doznał takich wrażeń więc nie możemy mu pomóc
- Czyli co? Ty już miałeś z tym styczność? – podparła się na rękach spoglądając na jego twarz.
- A chcesz łaskotki ?
- Nie! – wstała szybko z jego łóżka idąc szybko do jego drzwi – do zobaczenia jutro – Key zaśmiał się głośno gdy dziewczyna wyszła z jego pokoju. [..]