Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
What a man thinks of himself, influences his fate [Part I Good day my angel]

What a man thinks of himself, influences his fate [Part I Good day my angel]

Tak jak mówiłam. Dodaję jakiś kawałek mojego opowiadania napisanego przez jeden dzień, heh. Chyba wena do mnie napłynęła i to z tego powodu. Jak niektórzy mogą zobaczyć ma trochę powiązanie z dramą jednak tylko jeden wątek jest na tym oparty bo w tym wątku się po prostu zakochałam. FF będzie w częściach bo co za dużo to nie zdrowo jak na pierwszy raz, prawda? Lubię trzymać ludzi w niepewności - taki jest mój możliwe, że atut, heh.

Lilyth widzisz moja droga. Ja nie zapomniałam by tu wchodzić. Jednak gdy już chciałam wrócić to pewne sprawy zmusiły mnie do przerwania tego. Jednak mam nadzieję, że po takim czasie moje FF nadal będą Ci się podoba tak jak kiedyś i, że nadal będę w stanie sprostać powołaniem pisania.

A póki pierwsza część opowiadania tak jak mówiłam : moja niespodzianka. Mianowicie filmik który zrobiłam wczoraj i który zainspirował mnie do stworzenia tego FF i tym samym powrotem tutaj. Mam nadzieję, ze obie rzeczy wam się spodobają. ^^








Good day my angel part I


Prawdziwi przyjaciele to ci, którzy są przy tobie, gdy dobrze ci się wiedzie. Dopingujący cię, cieszący się z twoich zwycięstw. Fałszywi przyjaciele to ci, którzy pojawiają się tylko w trudnych chwilach, ze smutną miną, niby solidarni podczas gdy tak naprawdę twoje cierpienie jest pociechą w ich nędznym życiu.

***


Dzień za dniem. Godzina za godziną. Sekunda za sekundą. Nie ma krzyku. Nie ma wspomnień. Świat nie ma bólu. Nikt się nie starzeję. Czy to nie jest piękne życie? Bez smutku lecz świat w którym towarzyszy jedynie szczęście ludzkie. Tak właśnie miało być z nimi. Trójka najlepszych przyjaciół którzy gnali w pogonią za światem, nie za pieniędzmi jak niektórzy. Piękny świat gdzie liczy się tylko chwila spędzona z przyjaciółmi. Znali się od podstawówki i zawsze towarzyszyła im muzyka która koiła ich rany od pamiętnych lat. Nie istnieli oni osobno jednak każdy żył dla każdego z osobna. Piękna idea godnych ludzi z innych epok. Jang Geun Suk – najstarszy z grupy. Oczywiście wszyscy w tym samym wieku lecz to dziecko urodziło się 1 stycznia o północy niczym dar dla swoich rodziców. Jednak jego rodzina nie należała do tych idealnych. Odkąd pamięta widział ojca który wykorzystuje jedynie swoją matkę upijając się za jej pieniądze oraz śpiąc z obcymi kobietami. Musiał na to patrzeć gdy nie miał jak uciec. W całej jego rodzinie jedyną osobą z którą mógł porozmawiać była jego babcia. Gdy miał dziewiętnaście lat niektórzy porównywali go do jednego z tych którzy szukają atrakcji na jedną noc jednak jak było w prawdziwym życiu? Był zepsutym romantykiem który pragnął odnaleźć swoją prawdziwą miłość jednak to nie było takie łatwe. Miłość w trzy sekundy – czy to nie brzmi tak pięknie i romantycznie? Jeden, dwa, trzy…. Nic nie czuje. Kolejny z nich w kolejności wiekowej Lee Byung Hun – straszny rozrabiaka. Pomimo, że jego rodzina należała do tych najbogatszych nie chciał nic słyszeć o prywatnych szkołach do której chodzą ci z wyższych sfer. Nie był jednym z tych grzecznych dzieciaków. Wolał raczej nocne życie i rozboje za które często był łapany jednak jego matka dalej starała się go obronić sama nie wierząc, że tym samym go zmieni. Życie dla rodziców bywa brutalne czyż nie? I ostatni z nich Lee Chan Hee – dzieciak z normalnej rodziny. Normalnej? Wychowywał się bez matki która powiedziała, że nie chcę żyć z tym bękartem pod jednym dachem. Dobry uczeń jednak w jego sercu został żal do kobiet. Niektórzy posądzali go inną orientację lecz czy taki osobnik jest w stanie nie pohamować swoich odczuć? Wolał kobiety lecz nie wiązał z nim żadnej przyszłości. Wolał życie towarzyskie jednak z umiarem. Cała trójka założyła szkolny band nazywając się „furious” chcąc tym samym ukazać swój stosunek względem świata który nie zawsze obdarza wszystkich szczerością i miłością. Wszystko byłoby w porządku gdyby w ich życiu nie namieszała pewna dziewczyna o imieniu Im Yoon-Ah – dziewczyna z ich uniwersytetów która była uważana za cichą dziewczynkę która nie jest w stanie niczego złego zrobić. To było najbardziej myląca rzecz w życiu Chan Hee, Byung Hun’a oraz Geun Suk’a. Świat lubi wodzić za nos jednak to co się potem wydarzyło było koszmarem całej czwórki.

***


- Możesz wreszcie się ruszyć z tej łazienki? Nie tylko ty potrzebujesz za potrzebą – u nich zawsze tak było. Jeden po drugim czekał na łazienkę przez to ile potrafili wypić jednego dnia. Dla nich zawsze była okazja do wypicia pomimo tak młodego wieku. Jednak różnica w piciu była ogromna. Byung Hun mógł pić i pić jednak nic nie czuł. Nazywał to latami wprawy w różnych klubach. Chan Hee niestety miał słabą głowę przez co często było można coś wmówić. Zawsze w to uwierzył. Geun Suk natomiast pił, ale miał umiar. Uważał się za mężczyznę z tym twardym serce które nie skruszy się po pijaku jak to było z Chan Hee.
- Hyung! Dlaczego ściany się na mnie walą?
Chan Hee weź się połóż. Nic się na ciebie nie wali. Upiłeś się i tyle
– burknął Geun Suk. Nie raz nienawidził siebie, ale bardziej Byun Hun’a za to, że cały czas wlewali w niego by mieć choć trochę rozrywki. Czasem miał nawet wyrzuty jak Chan Hee po pijaku dobierał się do któregoś z nich. To były dla nich przykre chwile chyba, że tego nie pamiętali. Cóż.. Chan Hee nigdy nie pamiętał.
- Boże, hyung aż tak popuszczasz?
Gdy chłopak wyszedł z łazienki zapinając dopiero rozporek zaczął się śmiać jak opętany. Co alkohol potrafi robić z ludzi. Cóż jeszcze wtedy nie wiedzieli co się wydarzy w ich życiu. Te zmiany miały następować powoli w bliskim czasie. Przecież lepiej jest pić nie myśląc o przyszłości. I tak wyglądał prawie każdy ich wieczór. Nawet następnego dnia mieli w planach dalej pić. Ile może wlewać w siebie młody człowiek? Możliwe, że dużo patrząc na nich.
- Panie Lee Chan Hee! Czy moje zajęcia aż tak bardzo są nudne?
Nawet mocne uderzenie o stolik studenta nic nie zadziałało. Ten tylko spał myśląc o porannych kluskach które kiedyś robiła mu mama do czasu gdy go nie zostawiła. Dzień za dniem przelewał się niczym piasek między palcami. Każdy skończył już dwadzieścia jeden lat. Niby poważny wiek, prawda? Jednak nie raz zdawało się że to zwykli licealiści potrzebujący minuty sławy. Nikt nie spodziewał się po nich czegoś dobrego. Profesorom z roku kojarzyli się tylko z jakimiś dzieciakami, a nie dorosłymi ludźmi którzy wkraczają w poważne życie. Jednak ich zdaniem żaden z nich się nie przejmował. Zawsze wszystko co robili – robili wspólnie. Tamtego dnia jednak to trochę się zmieniło. Geun Suk potrzebował nowych strun do gitary i kostki do gry bo któryś z nich ją zawieruszył. Jednak na tym to polegało – jeden wielki bałagan gdzie nic nie można było znaleźć. Nucił pod nosem jedną ze swoich ulubionych piosenek gdy wpadł na kogoś. Zanim zdążył coś powiedzieć to… jeden…dwa..trzy.
- Przepraszam. Nic panu nie jest?
Coś się w nim zmieniło. Coś czego nie mógł pojąć. Nie mógł od niej oderwać wzorku ani niczego powiedzieć. Tak jakby stracił głos i jedyne co mógłby teraz zrobić to tylko na nią spoglądać.
- Czy coś się panu stało?
- Nic. Przepraszam. Czy Tobie nic się nie stało?

Nawet nie zwracał na swój nieformalny język. Dlaczego mówił do niej jakby już dawno się znali. Przeznaczenie? Wyglądała tak niewinnie. Jak mała dziewczynka która potrzebuje jakiegoś oparcia tylko pytanie czy tym oparciem miał być on? W tym momencie dziewczyna zaczęła zbierać swoje rzeczy. Chciał jej pomóc. Zasługiwała na to. Gdy obydwoje w tym samym momencie dotknęli jej ołówka przez jego ciało przeszedł miły dreszcz. Odruchowo na siebie spojrzeli.
- Czy…
Geun Suk nie zdarzył nic powiedzieć ponieważ za jego plecami rozbrzmiał się głos zadowolonego Chan Hee.
- O, hyung! Idziemy coś zjeść?
Nawet nie zauważył dziewczyny. Momentami zastanawiał się czy on widzi coś innego oprócz jedzenia które mógłby skonsumować. Momentami zastanawiał się również czy on na ludzi również patrzy jak na jedzenie. Ale jak on może zauważyć inną kobietę skoro jest zakochany bez wzajemności w profesor która wykłada historię sztuki? Geun Suk miał w swojej głowie tyle pytań bez odpowiedzi, a czasu coraz mniej. Życie.. Życie leci nie ubłaganie.
- Przepraszam pana. Jeszcze raz przepraszam. Muszę iść
Nie zdążył nawet nic powiedzieć gdy ona po prostu znikła w tłumie ludzi. Dopiero teraz zauważył jej ołówek który zostawiła. Yoon-Ah… Czyli tak nazywa się jego miłość której mógłby oddać teraz wszystko.
- Hyung, idziemy?
Jednak dla niego te słowa były niczym. Teraz liczyła się tylko ona. Yoon – Ah… [..]

- Ja wam mówię. Jak ona szła przez salę czułem jak wszystko we mnie się budzi. Wiecie jakie to miłe uczucie w sercu?
- Czy ty czasem nie mówiłeś, że przypomina twoją matkę? Jej chyba nie cierpisz co
Zaśmiał się Byun Hun. Dla niego nic nie miało znaczenie i można było to wyczytać z większości dziedzin w jego życiu. Geun Suk był już dawno gdzieś indziej… Yoon – Ah … Cały czas trzymał jej ołówek w swojej dłoni bawiąc się nim nie dostrzegając nawet tego, że reszta jego przyjaciół dziwnie się mu przygląda.
- Hyung, jesteś jakiś dziwny odkąd spotkałeś tamtą dziewczynę obok kawiarni.
- Czy to możliwe, że nasz hyung zakochał się w trzy sekundy? Jego słynna miłość ze starych filmów.

Nadal był gdzieś indziej. Zaczepki innych nawet go nie ruszały. Jego myśli krążyły wokół jednej kobiety. Kobiety która zajęła swoje miejsce w jego sercu. Dopiero po chwili się ocknął uśmiechając do chłopaków.
- Położę się. Nie pijcie za dużo
I po prostu sobie poszedł. Chan Hee spoglądał na niego jak na wariata. Nie rozumiał jego teorii, ale nie rozumiała tego również reszta świata.
- Jah, co jest z nim? [..]

Następnego dnia wszystko wydawało się wrócić do normy jednak czy tak było? Cała trójka udała się na koncert do pobliskiej kawiarni by dać swój pierwszy występ w miejscu publicznym lecz życie ma dla każdego wiele niespodzianek.
- Jak to nie zagramy? Nie tak się umawialiśmy.
- Nie mamy wystarczająco dużo miejsca. Po za tym na waszym uniwersytecie skarżą się na waszą trójkę. Nie wiem co z tego wyniknie. Dzieciaki…ah…Nie mogę sobie pozwolić na to by moje wpływy zmalały przez was tylko dlatego, że wy tego chcecie

Znali właściciela niemal od dziecka, a on starał się im wmówić jakieś fakty które nie były istotne. Przecież na każdy ich koncert w cichym miejscu Seulu przychodziło dużo osób. Tym samym zwiększyli by wpływy właściciela.
- Przykro mi
Tylko to miał im do powiedzenia. Nic więcej. Taka zawiść, że nic z tym nie mogą zrobić. Ta bezradność, że coś o czym marzyli nie mogą zrealizować przez głupie wymówki.
-Muszę jeszcze coś zrobić. Wrócę do was później
Pomimo, że Chan Hee starał się uśmiechać i grać, że jest wszystko w porządku wcale tak nie było. Każdy dobrze wiedział, że robił to dla swojej matki. Chciał by go zauważyła. By wiedziała ile straciła przez to, że go zostawiła. Odkąd pamięta zawsze robił wszystko by udowodnić jej jaki błąd popełniła w swoim życiu. Uczył się dobrze oraz dzielił się pasją z innymi. Między innymi ze swoimi przyjaciółmi. Geun Suk i Byung Hun tyko pokiwali głowami gdy chłopak odchodził. Chan Hee zaczął chodzić do innych miejsc publicznych gdzie mogli by wystąpić jednak w żadnym miejscu nikt nie chciał zespołów o których mało ktoś słyszał. Do wieczora chodził po ulicach klnąc pod nosem. Gdy się prawie udało ktoś coś o nich powiedział i on został wyrzucony. Wtedy wszystko straciło sens i nagle pojawiła się ona.
- Przepraszam czy wszystko w porządku? Słyszałam rozmowę z moim ojcem. Jest surowy. Słyszałam was kiedyś. Wasza muzyka przemawia do każdego. Jeżeli chcesz mogę z nim porozmawiać.
Nigdy nie spotkał kobiety które chciałaby mu w czymś pomóc. Nauczył się w swoim życiu by nie ufać kobietom bo bywają nie raz kłamliwe do szpiku kości. Wielu poetów porównywało nawet zatrzymanie morza do niewierności kobiet. Może coś w tym było albo poeta był zraniony tak jak on teraz.
- Gdyby ci się udało..to…to… zaproszę cię na kolację.
Chan Hee rzadko uśmiechał się do kobiet. Gdy to robił miał powody albo robił to już nie świadomie. Dziewczyna tylko pokiwała twierdząco głową. Wyglądała tak niewinnie. Jak porcelanowa lalka. Obydwoje udali się powrotem do baru. Początki zawsze bywają trudne jednak urok dziewczyny nie działał tylko na jej ojca. Mężczyzna szybko się zgodził aż nie mógł w to uwierzyć.
- Jesteś wspaniała! – zaklaskał w dłonie – masz w sobie urok. Nie wiem jak to robisz. Dasz się zaproś na tą kolację? Ah, ale ze mnie głupi człowiek. Myślę bardziej o jedzeniu niż o powiedzeniu ci kim jestem. Nazywam się Chan Hee.
- Jestem Yoon-Ah
Uścisnęła jego dłoń i w tym momencie … raz…dwa…trzy…
- Może następnym razem, dobrze? Mam trochę nauki, a nie chcę tego zostawiać na później.
-Ja…ja…
- Czy coś się stało Chan Hee?
-Ja…
Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że cały czas mówi ja ja…. Trochę to głupie stać tak z rozdziawioną buzią spoglądając na kobietę.
- Czy dasz mi swój numer?– dziewczyna ja widoczniej się zdziwiła i delikatnie zarumieniła. Jah, jest taka urocza. Tylko co teraz skoro zakochał się w trzy sekundy jak jego przyjaciel. Czy to jest możliwe.
- Zadzwoń kiedyś do mnie. Śpieszę się. Tato jest niecierpliwym człowiekiem. Do zobaczenia. Jedz zdrowo – uśmiechnęła się w jego kierunku biegnąć w stronę swojego domu, a Chan Hee wciąż tak stał wpatrując się w nią. Była taka miła. Taka opiekuńcza. Powiedziała, że mam jeść zdrowo! Troszczy się o mnie! Z takim uczuciem wrócił do akademika gdzie spotkał swoich przyjaciół przy jednym piwie. Cóż w ich przypadku od jednego się zaczyna.
- Gdzieś ty był tyle czasu? I dlaczego jesteś taki rumiany?! Ty ty..! – powiedział głośno Byung Hun jednak z troską w głosie. W ich akademiku każdy o każdego się martwił.
- mamy jutro koncert w barze obok liceum. Była taka piękna – Chan Hee rzucił się na kanpę jak zwłoki które nic nie czują. Geun Suk wraz z Byung Hun’em zerknęli na siebie po czym spojrzeli w jego kierunku.
- Co piękne? Wieprzowina wymieszana z soju? – zaśmiałam się Geun Suk przyglądając się przyjacielowi który najwyraźniej był już gdzieś indziej.
- Dziewczyna w której się zakochałem.



Część kolejna może już niedługo. Może w tym lub w przyszłym tygodniu jak tylko znajdę chwilę czasu wieczorem ,heh.

bbling1232 21:38:29 9/06/2012 [Powrót] Komentuj


Moja kochana cóż mogę rzec... :P
Dobra, bez takich:)

Zaintrygowałeś, zaintrygowałaś i powtórzę to po raz trzecie- zaintrygowałeś mnie. Trzech facetów i jednak kobietka... Czuję, ze będzie się działo, biorąc pod uwagę życiorys każdego z panów a co za tym idzie ukształtowany na jego podstawie charakter.

Mam nadzieję, ze dodasz nową notkę już nie długo, bo jestem na prawdę ciekawa cóż tam będzie się działo :D

A abstrahując od opowiadania, to bardzo się cieszę, że wróciłaś. Mam nadzieję, że nie znikniesz już nigdy na tak długo :)

Buziole :*
Lilyth 18:26:37 11/06/2012
89-74-158-17.dynamic.chello.pl | brak www IP: 89.74.158.17

O! ^^ dawno mnie nie było na blogu. Nawet nie zauważyłam, że wróciłaś ^^ :*:* zauważyłam też że jestem u ciebie w załącznikach , kto to jest? Bo jakoś nie umiem rozkminić :(
Teraz to ja mam zastój na blogu -.-
A teraz informuję cię uczciwie że nie przeczytałam tej notki -.- wybacz nie mam teraz czasu ale obiecuje że przeczytam. a pisze bo chciałam żebyś wiedziała że pamiętam o tobie ^^ :* Drugi komentarz dodam kiedy przeczytam ^^
MiNam 22:28:45 10/06/2012
ip-176-199-235-183.unitymediagroup.de | brak www IP: 176.199.235.183